Rzuć wszystko i jedź w góry!

19866854_1614483135230807_771414920_o

Włochy Włochami, palmy palmami, a dalekie podróże dalekimi podróżami, ale zawsze, kiedy wracam do Krakowa na pierwszy cel idą góry! Tym razem Tatry słowackie i Dolina Zimnej Wody, a co za tym idzie – mój pierwszy dwutysięcznik (Teryho chata – 2015 m.n.p.m.) Gdzie by tu teraz…?

19897931_1614482751897512_703054935_o19859160_1614480818564372_522887486_o19876085_1614481445230976_36016629_o19885600_1614480941897693_474406283_o19893691_1614480885231032_917759965_o19850642_1614481305230990_282980546_oTatry Wysokie

Turyn… nareszcie!

IMGP4762

W poprzednią niedzielę nareszcie udało mi się pojechać do Turynu. Odkąd tu jestem chciałam tam wrócić, ale ciągle coś mnie odciągało – głównie pogoda. Ale kiedy okazało się, że jest to ostatni możliwy termin (dlaczego? O tym później) nie zastanawiając się i nie patrząc na chmury za oknem wsiadłam do pociągu i po godzinie byłam na miejscu. A Turyn? Był taki, jak go zapamiętałam z poprzedniej wizyty 5 miesięcy temu. Tylko odrobinę cieplejszy.

IMGP4639IMGP4668

Via Roma. Trafiłam na targ, na którym można było kupić praktycznie WSZYSTKO! Jak to się stało, że nie kupiłam niczego? Wiedziałam, że czekają mnie dwa intensywne i, niestety, drogie weekendy. Po całodziennym spacerze, w końcu szczęśliwa, wróciłam do Bielli wiedząc, że to, co najważniejsze, zobaczyłam.

A ten weekend? Spędziłam w Cinque Terre. Tak pięknym, jak głoszą przewodniki, strony internetowe, portale, blogi i wszyscy zakochani w Italii. To naprawdę jedno z najpiękniejszych miejsc we Włoszech. A Wy macie swoją listę marzeń podróżniczych? Ja już w piątek wyruszam w drogę, żeby zrealizować kolejne – Wenecja! Mój ostatni weekend na kontynentalnych Włoszech! A potem już tylko Sardynia!

IMGP4660IMGP4661IMGP4675IMGP4759IMGP4773IMGP4790IMGP4794IMGP4803

Miłość od pierwszego wejrzenia

Mieliście tak kiedyś, że patrzycie i wiecie. Jedno spojrzenie. I wiecie, że to miłość. Poczułam to od razu. Kiedy 5 miesięcy temu przyjechałam tutaj pierwszy raz. To było w Turynie. Spojrzałam i przepadłam.

I teraz jestem tu znowu. Nie, nie spotkałam mężczyzny moich marzeń. Ani nawet kobiety. To nie o tym chciałam napisać. Zakochałam się w tym pięknym kraju. Ten widok sprawił, że wiedziałam, że tu wrócę. Nie myślałam tylko, że tu zamieszkam.

DSC_0148

Co z tego, że mafia? Że korupcja? Że bezrobocie? Że nie rozumiem większości słów dookoła? Że kierowcy jeżdżą jak szaleni? A poczta działa, jak chce? Że nie potrafię znaleźć właściwego autobusu i przegapiam stacje kolejowe? Co z tego, że po śniadaniu, na które składa się kawa i ciastko, jestem wciąż głodna? A po obiedzie o 20 przejedzona do granic możliwości?

Ale słońce. I góry. I morze. I spokój. I palmy dookoła. I nikt mnie nie zna. Nikt nie pyta, co tu robię. I nikogo nie dziwi, że wszędzie chodzę z aparatem i robię 100 zdjęć dziennie. Nikt nie mówi, że znowu ten makaron i pizza. I wszyscy mówią, że mam piękne oczy. Bo tu nikt takich nie ma, a w Polsce nie były niczym niezwykłym. I te zachody słońca w Alpach. I te nad Morzem Środziemnym.

I teraz budzę się rano. Nie w hotelu. Ale też nie w swoim domu. Ale w swoim pokoju. Za oknem zza Alp powoli wschodzi słońce. Umarłam. I chyba jestem w raju. Żałuję tylko jednego. Że nie przyjechałam tu wcześniej.

Wiosna w Alpach

IMGP4253

Uciekłam z Polski trochę przed zimą. Po kilku miesiącach przeszywającego mrozu przyjechałam do słonecznej Italii, żeby nacieszyć się słońcem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po czterech dniach deszczu (!) i chmur w końcu powoli zaczęło wychodzić słońce i moim oczom ukazały się Alpy, których nie widziałam od tygodnia. Ośnieżone Alpy. No cóż, podobno w Polsce też śnieg. Na szczęście do Bielli nie dotarł.

A jutro zaczynamy majówkę! W mojej podróży po Włoszech czas na kolejne super miejsce, ale nie powiem Wam jakie. Zobaczycie wkrótce!

IMGP4251IMGP4254IMGP4255IMGP4256